Twoje dobre dowcipy.
Wyszukaj coœ dla siebie. :

Losowy 2      Losowy 4      Losowy 3      Losowy 1     




Koledzy z Uiwersttetu Warszawskiego twierdzili, ze ich ulubiencem byl
major Kuzma. Pewnego razu studenci na nowej teczce majora napisali
cos obrazliwego. Na nastepnych zajeciach pada komenda:
Wyciagnac kartki i dlugopisy! Napisac imie i nazwisko.
Pod nazwiskiem napisac "Major Kuzma Dupa". Studenci jedni z radoscia
inni z ociaganiem spelniaja polecenie. Major energicznie zbiera kartki
i oznajmia. A teraz ja te wszystkie kartki zaniose do GRAFOMANA
i on mi powie kto mi napisal na teczce "Major Kuzma Dupa".


Pewna facetka chciala sie przypodobac mezowi, wiec poszla do fryzjera
i "strzelila" sobie extra fryz. Przychodzi do domu .. a maz nic..
czyta gazete nawet nie zauwazyl zadnej zmiany.. Na nastepny dzien
mysli: "Trzeba sobie zrobic porzadny makijaz to na pewno zauwazy.."
Tak tez zrobila. Przychodzi do domu a maz nic nie zauwazyl.
Facetka na trzeci dzien poszla kupic jakies wdzianko. Ale maz nic
dalej nie zauwazyl..wiec sobie mysli on mnie w ogole nie zauwaza..
jutro zaloze maske przeciwgazowa..
Nazajutrz siedza sobie przy obiadku. Maz spoglada znad gazety, patrzy,
patrzy i mowi:
- A cos ty sobie ku..a brwi ogolila ???!?


pajaczek

Idzie Facet sie zalatwic do ubikacji:
Sika a tu nagle spuszcza sie pajaczek po nitce i mowi:
- Czesc.
Facet ( zdziwiony ): Czesc.
P: Masz mlotek ?
F: Nie.
P: No to Czesc. I odchodzi.
facet zdziwony konczy potrzebe fiziologiczna. zapomnial. Kiedys znow idzie do
ubikacji a tu znowu pajaczek.
P: czesc!
F: Czesc.
P: Masz mlotek.
F: Nie.
P: No to Czesc. I odchodzi.
Facet zszokowany postanawia wziac kiedys mlotek i nastepnego razu idzie do
ubikacji z mlotkiem ukrytym za plecami, zalatwia sie a tu znowu Pajaczek.
P: Czesc.
F: Czesc.
P: Masz mlotek
F: Mam !!!
P: No to czesc !!! i Odchodzi.


"Parasol"
- W taka piekna pogode wyszedles z parasolem?
- Jak pada deszcz, to parasol zabiera moj ojciec!


Rolnik kupil do gospodarstwa zebre i zaprowadzil ja do obory.
Zebra zaczela sie zastanawiac co tez ona bedzie tu robic i postanowila
spytac wspollokatorow.
Zaczela od krowy:
- Krowa, co tu robisz?
- Rano wyprowadzaja mnie na pastwisko, pase sie tam caly dzien,
potem wieczorem mnie doja i odprowadzaja do obory.
- "Nie jest zle" - pomyslala zebra, ale zpytala jeszcze konia, na co ten:
- Czasem pociagne jakis woz, czasem zaoram jakies pole, ale najczesciej
pase sie spokojnie na pastwisku.
Zebra postanowila jeszcze spytac byka:
- A co ty to robisz?
- Te, mala, sciagnij pizamke to zobaczysz!