Twoje dobre dowcipy.
Wyszukaj coś dla siebie.
:
Losowy 3
Losowy 2
Losowy 1
Losowy 4
- Kochanie, czy s?ysza?e?, že w?a?ciciel biura matrymonialnego, kt˘ry
nas zapozna? zosta? wczoraj zamordowany? - m˘wi žona do mŠža.
- Na szczŠ?cie mam na wczoraj alibi, a pow˘d do zab˘jstwa mia?o na
pewno znacznie wiŠcej os˘b.
Idzie sobie mysliwy przez las i widzi niedzwiedzia , mierzy ma go
na muszce i mysli trafie nie trafie? ,ale podpuszcze go na 100m i
strzele. Mis podchodzi na 100m mysliwy dokladnie wymyslil i
strzela....
dym sie rozwial a tu stoi niedzwiedz i mowi :
-Mysliwy za kare ze nie trafiles musisz mi obciagnac
Mysliwy na to :
-Misiu moj kchany nie wyglupiaj sie,daj spokoj.
A niedzwiedz:
-Mysliwy bo jak dostaniesz w czape juz mi tu obciagac!
Mysliwy chcac nie chcac obciagnal misiowi a ze misiu to duze
zwierze to nalykal sie biedaczek i poprzysiagl zemste.
W nastepnym tygodniu przyszedl znowu do lasu i zaczail sie na misia,
zobaczyl ze mis idzie i mysliwy sobie mysli : o nie teraz dopuszcze
go na 20 m to napewno trafie...strzelil i powtorzyla sie historia...
W nastepnym tygodniu mysliwy dopuscil misia na dwa metry prawie ze
strzelbe oparl na piersi misiowi strzelil i.....
dym sie rozwial i stoi misiu i mowi:
-Oj mysliwy,mysliwy ty tu chyba nie na polowanie chodzisz.
A OTO NIEZNANY FRAGMENT POEMATU Adama M. PT.
JAK Pan Tadeusz robi? prawo jazdy:
Natenczas na dziedziniec "Polonez" siŠ wtoczy?.
StanĽ?. PrychnĽ?. Zafuka?. Pod dw˘r siŠ potoczy?.
Wysiad? z niego pan m?ody. Každa polska dusza
Domy?la siŠ, že chodzi tu o Tadeusza.
Teraz zamknĽ? swe cudo, poklepa? dwa razy,
Juž do domu mia? rusza?, gdy nadszed? Gerwazy
Wraz z piŠknĽ TelimenĽ, HrabiĽ, Podkomorzym,
Kt˘ry spojrza?, w˘z zoczy? i jak gdyby ožy?.
- Duže toto! Wymaga w prowadzeniu wprawy -
Rzek? i spyta? niezrŠcznie: - Grat prosto z naprawy?
- EhŠ! jŠknĽ? Tadeusz nieco rozeŤlony.
- SkrzyniŠ bieg˘w zmieni?em, dwie felgi, opony
I pod?ogŠ co nieco zniszczonĽ przez deszcze...
Spojrza? w niebo i doda?: - A B˘g wie, co jeszcze...
- I ja wiem!- Telimena bĽknŠ?a zmieszana.
- Za?ožŠ siŠ, že nowe: przeguby, membrana...-
Urwa?a, bo Protazy zbližy? siŠ w uk?onach
I rzek? z lekkim podziwem:- O, pani szkolona!
- Tak!- na to Telimena.- Kiedy? w Peterburku
Dosta?am "Prawo Jazdy". Mam je gdzie?.. tam ... w biurku...
To prawda. Mia?a takiež (z maleäkĽ notatkĽ,
˝e jeŤdzi? jej nie wolno, je?li juž to taczkĽ).
- To przejedŤ-že siŠ a??ka! poprosi? Gerwazy.
Nie trzeba ty?o damie powtarza? dwa razy;
Zbližy?a siŠ do wozu nieznacznie poblad?a,
Otworzy?a drzwi ?mia?o i z rozmachem siad?a.
Juž my?lano, že bŠdzie zapuszcza? motory,
Lecz rozleg? siŠ dŤwiŠk inny - trzeszcza?y motory,
- Popchnijcie!- zawo?a?a.- Zn˘w nici z silnika!
PopchnŠli z ca?ej si?y; Hrabia siŠ potyka?,
G?o?no jŠknĽ?: "O Jezu!". Podkomorzy stary
Zostawi? jeden trzewik na dnie jakiej? szpary,
Gerwazy, b˘l w korzonkach czujĽcy od roku,
Tež nie zosta? siŠ z ty?u - dotrzymywa? kroku.
MinŠ...
- Maly fiat to jest DUZY samochod. MALE samochody to zabawki. Duze
samochody sluza do przewozu kontenerow.
Mlody lekarz przechwala sie przed kolega inzynierem:
- Lekarz to wspanialy zawod! Moge sobie rozebrac mloda dziewczyne,
ogladac ja, obmacywac, i jeszcze za to wystawiam rachunek jej
mezowi...
- Dlaczego ostatnio w calym Wachocku nie ma szyb w oknach?
- Soltys buduje szybowiec.