Twoje dobre dowcipy.
Wyszukaj coœ dla siebie. :

Losowy 3      Losowy 1      Losowy 2      Losowy 4     




Puk! Puk!
- Kto tam?
- Otw˘rz babciu, to my partyzanty!
- A kto to sź partyzanty?
- To tacy, babciu, co atakujź od ty?u.
- O jejku, to ja tyle lat przežy?am z moim starym i nie wiedzia?am, že
on partyzant.


- Panie doktorze, dzis mam noc poslubna, a nie wiem jak to sie
robi...
- A widzi pan tego psa z suczka na trawniku?
- Widze!
- No to mniej wiecej to samo musi pan zrobic z zona...
Po tygodniu lekarz spotyka pacjenta i pyta go, czy u niego wszystko w
porzadku.
- Nie bardzo - odpowiada zapytany. - zona dac to by dala, ale za cholere nie
chce wyjsc na trawnik...


- Dlaczego wiazesz sobie sznur wokol pasa?
- Bo chce sie powiesic!
- Jesli chcesz popelnic samobojstwo, to musisz zawiazac sobie sznur na
szyi.
- Probowalem, ale wtedy sie dusze!


*UsNtPK czyli savoir-vivre II*

Na przyjeciu karnawalowym z okazji bardzo waznego swieta panstwowego,
w ktorym brali udzial najwyzsze wladze panstwa : prezydent, premier,
ministrowie, politycy i najwyzsze wladze koscielne.
Wlasnie na tym przyjeciu podano kurczaki. Jeden z gosci wzial udko do reki
i zaczal obgryzac.
- Nozem - odrzeknal sasiad tego goscia.
- Kogo?!


Siedza dwaj wedkarze i lowia ryby. Tak niefortunnie zarzucili wedki,
ze zaczepili o hol narciarza wodnego i tanten poszedl pod wode.
Rzucili sie na ratunek. Wyciagneli go, robia sztuczne oddychanie. W
pewnej chwili jeden z nich mowi:
- Ty, to chyba nie ten.
- Czemu tak sadzisz?
- Bo tamten mial narty, a ten ma lyzwy...