Twoje dobre dowcipy.
Wyszukaj coœ dla siebie. :

Losowy 1      Losowy 4      Losowy 2      Losowy 3     




Chlopak demonstruje dziewczynie swoja sile woli i umiejetnosc przewidywania
przyszlosci. Stoja na rogu ulicy i chlopak mowi:
- Widzisz to okno na drugim pietrze? Za chwile otworzy je facet w brudnej
podkoszulce.
Rzeczywiscie, za chwile otwiera sie okno i widac faceta w brudnej koszulce.
- A teraz ten facet odejdzie od okna, ale potem znowu do niego podejdzie
i wyjzy na ulice.
Dzieje sie tak jak mowi chlopak.
- A teraz ten facet wyrzuci przez okno kolorowy telewizor.
Ale tym razem facet podchodzi do okna, potem odchodzi, znowu podchodzi. Na
jego twarzy wyraznie rysuje sie cierpienie. Wreszcie podchodzi do okna,
wychyla sie i krzyczy:
- Ale ja nie mam kolorowego telewizora!
Jechaly dwa tramwaje. Jeden skrecal w lewo, a drugi tez mial coca-cole.


W drodze do nieba spotykaja sie dusze dwoch facetow i zaczynaja
rozmowe:
- Ja zmarlem przez zimno. No wiesz niska temperatura, organizm nie
wytrzymal..
- Ja zmarlem ze zdziwienia..
- Jak to ze zdziwienia?
- Wracam wczesniej z pracy, widze gola zone w lozku, no to szukam
faceta. Sprawdzam pod lozkiem, za szafa, w szafie, na balkonie, w
lazience, w kuchni, jednym slowem wszedzie i nie moge go znalezc. I z
tego zdziwienia umarlem.
- Oj, zebys ty wtedy zajrzal do lodowki, to obaj bysmy zyli.


W czasie wojny Niemcy zlapali MacGyver-a i zabrali do obozu gdzie
wsadzili go do komory gazowej. Po 10 min. z komory dochodzi glos:
- Hans, tu sie chyba gaz ulatnia...
Hans odkrecil jeszcze mocniej zawor..
Po 5 min. McGyver z komory: :
- Hans, tu sie naprawde gaz ulatnia..
Hans wkur* odkrecil zawor na maxa i po odczekaniu 10 min. wchodzi do
komory, a tam siedzi McGyver i mowi:
- Nic, nic... juz naprawilem...


- Teraz zostalas mi tylko ty! - powiedzial do zony z placzem lesniczy,
ktoremu zdechl pies.


Hrabia wraca wczesniej z polowania. Jan staje na drodze do sypialni:
J:Panie hrabio,nie wolno! Pani hrabina przyjmuje kochanka.
H:Szabli!!
Porwal szable ze sciany i wbiegl do sypialni. Slychac okrzyk. Po chwili
hrabia sie wychyla:
H:Janie, dla pana wacik, a dla pani korkociag.