Twoje dobre dowcipy.
Wyszukaj co dla siebie.
:
Losowy 1
Losowy 4
Losowy 2
Losowy 3
Gdzies w Polsce odbywa sie zebranie partyjne organow, przewodniczy
tow. Mozg. Wstaje towarzyszka Watroba i powiada, ze ona juz tak
dluzej nie moze wytrzymac, ze ta ilosc alkoholu ja calkiem wykonczy:
"Towarzyszki Nerki to maja lepiej, jedna moze druga zastapic, prawda
towarzyszki Nerki?". "Tak, prawda, ciezko nam tez jest, ale jakos razem
jeszcze ciagniemy". Tow. Mozg pyta kto ma jeszcze jakies wnioski.
Tow. Zoladek wstaje, przylacza sie do glosu tow. Watroby i stwierdza,
ze cos z tym trzeba zrobic: "I do tego to straszne zarcie, wprost
nie do wytrzymania, a ja tez jestem jeden". Czy sa jeszcze jakies
wnioski w tej sprawie? Z tylu sali odzywa sie cienki glosik: "Tak,
ja z takim trybem zycia juz tez dluzej nie pociagne". Tow. Mozg
powiada: "Nie widze wnioskodawcy, prosze wstac jak sie chce zabrac glos".
Cienki glosik: "Gdybym mogl wstac, to bym nie zabieral glosu".
Co pozostaje wdowie po gorniku?
- wyrabany przodek.
"Powodzenie"
-Dlaczego przed panem leza dwa kapelusze? - pyta przechodzen zebraka.
-Tak mi sie powodzi, ze zalozylem filie.
to_you!
You are wise, witty, and wonderful, but you spend too much time reading
this sort of trash.