Twoje dobre dowcipy.
Wyszukaj coœ dla siebie. :

Losowy 1      Losowy 3      Losowy 2      Losowy 4     




Przychodzi facet do domu, idzie do kuchni, wyjmuje z lod¢wki wodŠ mineraln¼,
trzepie ni¼, otwiera, woda pryska na wszytkie strony, pije trochŠ, idzie do
pokoju, siada w fotelu, onanizuje siŠ, sperma pryska na wszystkie strony,
idzie zn¢w do kuchni, otwiera nastŠpn¼ wodŠ mineraln¼ rozchlapuj¼c wiŠkszo??
na pod?ogŠ, pije trochŠ, idzie do pokoju, zn¢w siŠ onanizuje, skoäczy?, ležy
w fotelu i mruczy do siebie:
-To jest žycie, szampan i dziwki!!!


Matko Boska! PoczŠ?a? bez grzechu - pozw¢l grzeszy? bez poczŠcia.
Nie krŠpuj siŠ. Szkoda sznurka.
½ycie to choroba przenoszona drog¼ p?ciow¼.
½ycie jest jak jajo. Trzeba je znie??.
½ycie nie chu?, zawsze jest twarde.
W nastŠpnym wcieleniu bŠdŠ sob¼.
Nawet kur?? nie da ci tego co mog¼ da? ci klocki Lego.
Pizd? nie traktor, a ci¼gnie.
RŠka nie granat, chu?? ci nie urwie.
Najlepsza dziewica to w?asna prawica.
Jak to mawia? ?w. ?ukasz - rŠk¼ chu?? nie oszukasz.
ZrŠczno?? ma?py, si?Š s?onia daje ranne bicie konia.
Walenie gruchy wzmacnia paluchy.
Chcesz mie? zŠby jak migda?y - pij codziennie soczek z pa?y.
½ycie jest jak koszulka dziecka - ma?e i zasrane.
Uczy? siŠ - Lenin. Leni? siŠ - uczeä.
Jestem w ci¼žy - zaraz wracam.
Kap?ana z glana.
Chcesz mie? dzieci jak brylanty - stosuj polskie ?rodki anty.
Uwaga! Nisko przelatuj¼ce anio?y.
Kto rano wstaje ten siŠ g¢wno wy?pi.
?mier? samob¢jcom.
Dziewiczo?? las¢w ?wiadczy o impotencji wiatru.
Diabe? nie ?pi - z byle kim.
W tym kraju trzyma mnie tylko grawitacja.


Przynosi kelner klientowi zupe i niosac waze trzyma w zupie kciuka.
Klient:
- Panie! Dlaczego trzyma pan palca w mojej zupie?
Kelner:
- Lekarz kazal mi trzymac go w czyms cieplym
- To trzymaj sobie pan go w dupie, a nie w mojej zupie!
- Totez trzymam go tam, ale jak ide do kuchni.


odchrzan_sie

Jak komu powiedziec aby sie odchrzanil, kiedy z kims sie kloce:
- Pani elokwencja nie obliguje mnie do zaprzestania konwersacji ze
wspolistniej acym przedstawicielem wspolnoty ludzkiej, z ktorym aktualnie
prowadze dyspute o charakterze definitywnie prowadzacym do rekoczynow