Twoje dobre dowcipy.
Wyszukaj coś dla siebie. :

Losowy 3      Losowy 1      Losowy 4      Losowy 2     




Zawody lekkoatletyczne.
- Zobaczycie, wygra ten, ktory biegnie w czerwonym krawacie -
emocjonuje sie kibic.
- To nie krawat, to jezyk.


Wielkie sympozjum nt. "Czy mezczyzna powinien miec zone, czy kochanke?"
Lekarz stwierdza, ze przede wszystkim zone bo to zdrowie seksualne...
Psycholog, ze kochanke, bo wtedy jest uprzejmy, elegancki i wogole sie
stara..
Naukowiec dowodzi, ze i zone i kochanke, bo zona mysli, ze jest u
kochanki, kochanka, ze u zony, a on tup tup tup i do biblioteki....

--


Yuppie Shit: It's my shit! All mine! Isn't it beautiful?

An Employer: Shit happens, and rolls down hill.

An Employee: I've done my shit, so can I take the day off?
This shit's not part of my contract.

Environmentalism:
Shit is biodegradable.

Heisenbergism: Shit happened, we just don't know where.

Quantum Shittydynamics:
Shit happens only in well-defined quantities.

Einsteinism: Shit is Relative.

Reaction to Seeing your Mother-in-law:
Relatives are Shit.

Washington: I cannot tell a lie--shit happened.

Lincoln: Four score and seven shits ago...

Nixon: Shit didn't happen, and if it did I din't know anything
about it.

Reagan: Well, I do believe that shit happened. I was just taking a nap.

Quayle: Whye doe peopl treate mee lik shite?

Clinton: I didn't inhale this shit.
I tried this shit before and I didn't like it so....

Bush: Read my lips: no more shit!
Wouldn't be prudent to shit at this juncture.
This looks like foreign shit. Let Baker handle it.

Perot: I'm sorry if I dropped you guys in this piece of shit.

McCarthyism: Are you now, or have you ever been, shit?

Martin Luther King:
Black shit and white shit CAN coexist...

Julius Caesar: I came, I saw, I shitted. (Veni, Vidi, Shitty)

John Paul Jones:
I have not yet begun to shit.

James Tiberius Kirk:
... to boldly shit where no one has shit before!

Computer Science:
There's a ...

Walesowie poszli do ZOO i nagle Danuta zauwazylla: Lechu, patrz tu jest ges,
moze bysmy ja wzieli, upiekli, byloby dla wszystkich na pare dni. Na to
Lechu- glupias, to nie jest ges tylko pelikan i z tego sie robi atrament.


Pewna lady z angielskiej prowincji przyjechala do Londynu.
Poszla do teatru na "Hamleta", a Hamleta gral Sir Laurence
Olivier. Lady stwierdzila, ze jeszcze nigdy nie kochala sie
z Hamletem. Kazala sluzbie go porwa? i przyprowadzi? do hotelu;
i spedzila z nim wspaniala noc.
Po pewnym czasie lady znow odwiedzila Londyn i znow
poszla do teatru; grano tam "Krola Leara", a krola Leara
gral Sir Laurence Olivier. Lady stwierdzila, ze jeszcze
nigdy nie kochala sie z krolem Learem. Kazala go porwa? i
spedzila z nim wspaniala noc.
I kolejny raz przyjechala do Londynu i poszla na przyjecie, na ktorym
spotkala Sir Laurence Oliviera. I stwierdzila, ze jeszcze
nigdy nie kochala sie z Sir Laurence'm Olivierem. Kazala go
porwac i w hotelu... nic. Nic! Impotent...

Wzniesmy toast za wspaniale aktorstwo Sir Laurence Oliviera!