Twoje dobre dowcipy.
Wyszukaj coœ dla siebie. :

Losowy 3      Losowy 2      Losowy 1      Losowy 4     




W bardzo zlym humorze fukajacy mis, chodzi po lesie, szukajac
komu by tu guza nabic. Nawinal mu sie zajac:
Mis: Czego ty zajac po lesie bez czapki sie wloczysz?
Zajac: No, bo, ja tego ...
Mis: SRU! zajacowi w leb!
Troche mu to ulzylo, ale nie na dlugo. Po jakims czasie, znowu
zrobil sie chmurny, znowu szukal kogos, na kim moglby sie
wyladowac. Spotkal wilka, zwierzyl mu sie, wilk mu poradzil
aby poszli do zajaca.
Mis: Ale juz dalem zajacowi raz...
Wilk: Co sie tam bedziesz przejmowal, daj mu jeszcze raz!
Mis: Ale, za co?
Wilk: Popros go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlasniesz
bo chciales bez filtra, a jak ci da be filtra ...
Mis: No dobra...
Ida, spotykaja zajaca:
Mis: Te, zajac daj papierosa!
Zajac: A z filtrem, czy bez filtra?
Mis: ... A czego ty zajac ciagle po lesie bez czapki sie wloczysz?


Dziesiecioletni Stas mowi do swojej pani nauczycielki:
- Pse pani, ja sie w pani zakochalem
- Przykro mi Stasiu, ale nie lubie dzieci - odpowiada pani.
A Jas na to:
- A kto lubi, bedziemy uwazali.


Spotyka siŠ w knajpie dw˘ch g˘rali, a poniewaž jeden z nich niedawno
siŠ oženi?, to drugi pyta siŠ go jak mu posz?o w noc po?lubnź.
- Ano Stasiu normalnie. Jak weszli?my do sypialni to siŠ rozebra?em,
žeby se psiakrew nie pomy?la?a, že siŠ jej wstydzŠ. Potem da?em jej
w gŠbŠ, žeby sobie nie pomy?la?a, že jej siŠ bojŠ. Na sam koniec sam
siŠ zaspokoi?em, žeby se psiakrew nie pomy?la?a, že jej potrzebujŠ.


* Igraszki Jasia ! *

Sluchajcie dziatki, bywa to rzadko,
Przypieprzyl Jasio, Gosi lopatka.
Potem foremka troszke poprawil.
Krew tryska z pyska, tak sie zabawil.

Macius, Gosienke bardzo zaluje,
Umyslil Jasia nazwac on: zbojem ...
Jasio odwinal w Macka grabiami,
Musial sie Macius zegnac z zebami.

Tu przyszedl tatus Gosi. O ziemie,
za moment, Jasia ciepnelo ciemie.
A tatko Macka, pan motorniczy,
wyrznal smarkaczem w kant piaskownicy.

Trzeba sie dziatwo z doroslym liczyc.

Moral z tej bajki prosty wypada:
Liczcie sie dzieci z ojcem sasiada !!!


Maz niespodziewanie wraca do domu i nieomal przylapuje zone z
kochankiem w lozku. W ostatnim momencie kochanek wyskakuje przez okno
i przypomina sobie, ze bylo to VII pietro bez windy. Leci jak kamien w
dol i mysli:
- Boze, jaki ze mnie idiota! A po ch*j mnie to bylo! Siedzialbym w
domu przed telewizorem, z dzieciakami na kolanach, w cieplych
kapciach. Zona wlasnie podawalaby kolacje, a potem... Gdzie mnie do
diabla ponioslo!
Spada prosto w zaspe sniezna bez szwanku. Wstaje, otrzepuje sie i
mowi:
- Niedobrze z moimi nerwami, jezeli tak latwo przychodza czlowiekowi
glupie mysli do glowy.