Twoje dobre dowcipy.
Wyszukaj co dla siebie.
:
Losowy 3
Losowy 4
Losowy 2
Losowy 1
- Jakich p?yt s?ucha si w Wźchocku?
- Chodnikowych!
W drodze do nieba spotykaja sie dusze dwoch facetow i zaczynaja
rozmowe:
- Ja zmarlem przez zimno. No wiesz niska temperatura, organizm nie
wytrzymal..
- Ja zmarlem ze zdziwienia..
- Jak to ze zdziwienia?
- Wracam wczesniej z pracy, widze gola zone w lozku, no to szukam
faceta. Sprawdzam pod lozkiem, za szafa, w szafie, na balkonie, w
lazience, w kuchni, jednym slowem wszedzie i nie moge go znalezc. I z
tego zdziwienia umarlem.
- Oj, zebys ty wtedy zajrzal do lodowki, to obaj bysmy zyli.
Mathematician: Shit happening is just a special case...
Statistician: There is an 83.7% chance that shit will happen. Maybe.
Physicist (Theoretical):
Shit SHOULD happen.
Physicist (Experimental):
To within experimental error, shit DID happen.
Engineer: I hope this shit holds together.
Chemist: I hope this shit doesn't blow up.
Gee, what'll happen if I mix this and ... SHIT!!!!
Biologist: Is this shit alive?
Economist: I hope no one figures out that I don't really understand
this shit.
Beurocrat: I'm sorry, but we can't do this shit until you fill out form
XJ-314159 to make an appointment with our Assistant Sub-Deputy
Manager to obtain form ZN-271828...
CEO: (1980's) I've got all the shit I want.
(1990's) Oooh, SHIT!
Lawyer: For a sufficient fee, I can get you out of ANY shit.
Doctor: Take two shits and call me in the morning.
Yes, it's definitely a case of shit. $99.95, please...
Shit, where's this organ supposed to go?
Psychologist: Shit is in your mind.
Everything that happens is shit; some of it is just repressing
its subconscious shittiness.
Programmer: It's shit, but at least it compiles.
Social Scientist:
Let's pretend that shit doesn't happen...
Politician: It's shit, but it'll get me elected.
If you elect me, there will never again be shit.
Shit is bad for the economy.
Waitress: You want fries with that ...
Zatrzymuje facet samochod. Kierowca wysiada i pyta co jest grane.
Tamten mowi, ze Prima Aprilis. No to kierowca sie wkurzyl, naplul tamtemu w
oko i mowi : "Smigus dyngus". Przechodzien przydusil wiec kierowce mowiac
przy tym : "Zaduszki". No to kierowca nie wytrzymal i za nim odjechal,
zgasil jeszcze papierosa tamtemu na czole mowiac : "POPIELEC".
Maliniak zawsze przechwalal sie kumplom z pracy jaki
to z niego swiatowy czlowiek. Popisywal sie ze zna
roznych slawnych ludzi. Nikt mu oczywiscie nie wierzyl,
ale pewnego razu przyjechal do ich zakladu Walesa.
Idzie przez teren fabryki, az tu nagle zobaczyl
Maliniaka. Zamachal do niego, wysciskali sie,
wycalowali. Potem zamkneli sie w pokoju i obalili pare
piw. Chlopakow troche to zbilo z tropu, ale dalej nie
wierza we wszystko co gada Maliniak.
Pewnego razu, do polski przyjechal Clinton. Wszyscy
stoja na ulicy, machaja choragiewkami. Jedzie samochod
Clintona i nagle zatrzymuje sie. Wysiada Bill i Hillary,
podchodza do Maliniaka, sciskaja sie jak starzy
znajomi, wspominja jakis stare dzieje, w koncu
zapraszaja go do limuzyny i odjezdzaja na bankiet. No
to juz zupelnie przylamalo kumpli Maliniaka, ale dalej
nie do konca mu wierza.
Az pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczka do
Rzymu, zobaczy papieza, Stoja na placu Swietego Piotra
i nagle Maliniak mowi.
- Ciagle mi nie wierzycie, to ja wam pokaze. Za chwile
wyjde razem z papiezem na balkon, blogoslawi tlum na
placu.
- Eeee, zalewasz Maliniak
- No to zobaczycie..
I faktycznie poszedl gdzies, a za chwile patrza, a na
balkonie pojawia sie papiez i Maliniak. To juz calkiem
ich zgasilo, stoja i nic nie mowia. W pewnej chwili
podchodzi do nich wycieczka arabow i przewodnik pyta
lamana angielszczyzna:
- Excuse me, panowie, czy moglybyszcie nam powiedzecz,
czo to za faczet w bialym kitlu sztoi na balkonie z
Maliniakiem